Miękki kocyk i melisa, czyli jak otoczenie wygasza Twoją ambicję

Cześć!

W ostatnim mailu pisałam o tym, że same rzadziej „pukamy do prestiżowych drzwi”. Ale bądźmy szczere, to nie bierze się z próżni.

Badania pokazują, że kobiety znacznie częściej niż mężczyźni słyszą od innych: „nie wysyłaj tego tam”, „może spróbuj w czymś bezpieczniejszym”.

To jest to, co nazywam miękką pedagogiką umiarkowania. Rzadko kto mówi nam wprost: „za wysokie progi”. Zamiast tego dostajemy miękki kocyk i herbatę z melisy:

„Może nie przesadzajmy?”
● „Jeszcze przyjdzie Twój czas.”
● „Po co Ci ten stres, spróbuj tam, gdzie jest pewniej.”

Ambicja kobiet rzadko jest tłumiona brutalnie. Ona jest „racjonalizowana” i „urealniana” przez otoczenie. W efekcie stajemy się Ekspertkami na zakręcie. Masz kompetencje, masz wiedzę, ale stoisz w miejscu, bo zamiast pytać: „Czy to jest dobre?”, pytasz: „Czy ja mam prawo tam być?”.

Czas zmienić pytanie.

Jeśli czekasz, aż Twoja praca będzie tak doskonała, że nikt nie odważy się jej skrytykować – prawdopodobnie nigdy jej nie pokażesz. Bo w centrum nie zasiadają osoby „bezdyskusyjnie doskonałe”. Zasiadają tam ci, którzy uznali, że mają prawo tam być.

Moja rada na ten tydzień? Zanim dopracujesz tabelę numer 7 po raz szesnasty, zanim sprawdzisz dziesiąty raz, czy Twój pomysł jest „wystarczająco nowatorski” – zrób coś radykalnego.

Wyślij. Zrób to, zanim uznasz, że jesteś gotowa. Bo „gotowość” to często tylko inna nazwa dla lęku przed oceną.

Co byś zrobiła dzisiaj, gdybyś uznała, że masz prawo być w centrum już teraz?

Czekam na Twoją historię,

Ściskam, Monika

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Zgoda na pliki cookie z Real Cookie Banner