Większość z nas traktuje postawę pasywnej „Damy w opałach” (Kopciuszka) oraz kontrolującej, nadodpowiedzialnej „Super-Matki” (Wendy) jako dwa zupełnie przeciwstawne wzorce. Najnowsze badania z zakresu psychologii relacji pokazują jednak coś fascynującego: to nie są osobne typy osobowości. To dwie strony tej samej monety, wywołane wyczerpaniem i lękiem przed utratą bliskości.

Twarde dane: Dlaczego rola Wendy rodzi w nas Kopciuszka?

Przełomowe badania psychologiczne (Vural Batık, 2024) ujawniają nieoczekiwaną zależność: Syndrom Wendy jest potężnym predyktorem Syndromu Kopciuszka – wyjaśnia aż 43% jego zmienności.

Co to oznacza w praktyce? Kobieta, która na zewnątrz sprawia wrażenie biernego Kopciuszka „czekającego na ratunek”, niezwykle często nosi w sobie głęboki, dojrzały rys nadopiekuńczej, biorącej wszystko na siebie Wendy.

Próbujemy być doskonałe w każdym aspekcie życia, a gdy opadamy ze skrajnego wyczerpania, włącza się w nas marzenie, by ktoś wreszcie nas z tego układu uratował.

Dwie strony tej samej historii

Kobieta, która marzy, żeby ktoś wreszcie się nią zaopiekował, wcale nie musi być bierna. Może być dokładnie odwrotnie.

Może przez lata być tą, która radzi sobie ze wszystkim:

  • Organizuje, pamięta i przewiduje,
  • Pilnuje terminów i sama rozwiązuje każdy kryzys,
  • Dźwiga odpowiedzialność za pracę, dom, dzieci, partnera, rodziców i emocjonalną temperaturę całego otoczenia.

I właśnie dlatego czasami marzy, żeby ktoś wreszcie wszedł do pokoju i powiedział: „Teraz ja się tym zajmę”.

Co naprawdę stoi za tą architekturą lęku?

To nie jest kwestia „słabego charakteru” czy braków w organizacji czasu. Badania pokazują, że kluczowym fundamentem obu tych syndromów jest niski poziom dyferencjacji JA (różnicowania jaźni).

Niski poziom dyferencjacji tłumaczy aż 37% Syndromu Wendy. Czym dokładnie jest to pojęcie?

Bagaż pokoleniowy i „zjawisko zaprzeczania” u ekspertek

Dane demograficzne wskazują, że na odgrywanie ról Kopciuszka i Wendy najbardziej narażone są kobiety z Pokolenia X. Wychowane w tradycyjnych schematach socjalizacyjnych, niosą potężny bagaż oczekiwań dotyczących poświęcenia.

Co niezwykle ciekawe, badania (Saha & Safri, 2016) wskazują na zjawisko zaprzeczania u kobiet z wyższym wykształceniem.

Skompetentne, wykształcone ekspertki i liderki często nie chcą przyznać się nawet przed samymi sobą do obecności cech Kopciuszka czy Wendy. Obawiają się odsłonięcia braku autonomii, której przecież bezwzględnie oczekuje od nich nowoczesne, rynkowe społeczeństwo.

Jak napisać zakończenie tej bajki na nowo?

Wyjście z automatycznych ról obronnych wymaga odwagi do zakwestionowania starych skryptów społecznych i podjęcia pracy nad własną dyferencjacją:

  1. Przełam mit poświęcenia: Zrozum, że prawdziwa dobroć i empatia nie wymagają ciągłej rezygnacji z siebie i swoich potrzeb.
  2. Postaw granicę odpowiedzialności: Przyjmij, że dojrzała miłość to nie wyręczanie partnera z jego życiowych i emocjonalnych obowiązków.
  3. Buduj dyferencjację JA: Stwórz w swoim życiu stabilną przestrzeń, w której Twoje granice i emocje są tak samo ważne, jak potrzeby całego reszty świata.

Zamiast być bohaterką odgrywającą cudzą opowieść, masz pełne prawo zacząć pisać własną opartą na autentycznej autonomii, a nie na strachu przed samotnością.

Porozmawiajmy w komentarzach

Czy marzenie o tym, by „ktoś wreszcie przejął ster”, pojawia się u Ciebie właśnie w momentach, gdy zbytnio obciążasz się rolą „Super-Matki”? Jak pracujesz nad stawianiem granic w codziennym życiu?

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Zgoda na pliki cookie z Real Cookie Banner